Poranne rytuały

Poranne rytuały to coś, co pozwala zachować w życiu stabilizację. W wielu książkach możemy przeczytać o porannych nawykach ludzi sukcesu. Warto wdrożyć je także w swoim życiu, by mieć nad nim większą. Każdy z nas ma swoje rytuały, którym codziennie się oddaje. Dziś postanowiłem przybliżyć Wam, jak wyglądają moje poranki – może komuś z Was ta wiedza się przyda i wdrożycie jakiś mój element codzienności do swojego życia ?

Pobudka!

Sam jestem człowiekiem bardzo uporządkowanym, a mój plan dnia jest ściśle określony. Ma to znaczenie szczególnie rano, kiedy muszę wprowadzić się w dobry nastrój, by mój dzień był udany i efektywny.
Od poniedziałku do piątku budzę się dokładnie o 7:30. Jeszcze dwa lata temu była to godzina 9, jednak od momentu, w którym rok temu przeszedłem gruntowną przemianę, nie mam problemu z tym, by budzić się już o tej porze. Wiem jednak, że ludzie sukcesu wstają jeszcze wcześniej. U niektórych jest to nawet 4, czy 5 rano. Niewykluczone, że i ja będę kiedyś rozpoczynał dzień o tej godzinie, bo to wtedy praca jest najbardziej efektywna. Pamiętajmy też, że z wiekiem spada poziom melatoniny w organizmie, a co za tym idzie z biegiem lat potrzebuje się mniej snu, niż w młodym wieku.

Co dzisiaj zjem ? Już to wiem

Po przebudzeniu się najczęściej od razu udaję się z moim tatą do kuchni, by przygotować zawsze to samo, lekkie śniadanie. W poniedziałki, środy i piątki jest to prawdziwe kakao z łyżeczką cukru. We wtorki i czwartki za to wypijam koktajl bananowy czyli nic innego, jak mleko zmiksowane z bananem bez żadnych dodatków.

Dobry nastrój obowiązkowy

Z rana staram się podejmować jak najmniej decyzji, dlatego moje poranne rytuały to przede wszystkim uporządkowany plan śniadań. Nigdy też nie zaglądam do telefonu, zanim nie wykonam wszystkich śniadaniowych czynności. Wiem, że jeżeli zajrzałbym w telefon, na pewno sprawdziłbym też pocztę. Stanowczo unikam tego, dopóki w pełni nie ukończę wszystkich czynności związanych z powolnym i uważnym wypijaniem ulubionych napojów.
Do pracy przy komputerze siadam zawsze, gdy wybije godzina 8. Zaczynam od sprawdzenia poczty. Jest to nawyk, którego pozbycie się doradzają w książkach znane osoby. Ja jednak nie mogę się go pozbyć. Być może jest to związane z moją pracą, gdzie chcę jak najszybciej sprawdzić, czy są dla mnie nowe zlecenia. Gdy już sprawdzę maila, zabieram się do pisania. Priorytety ustalam w zależności od tego, co jest w danej chwili najważniejsze. Czasami są to projekty komercyjne, ale zdarza się, że od razu zaczynam pisać notkę na bloga, bo wiem, że gdy mam wenę, muszę szybko z niej korzystać.

Weekendy są inne

Moje poranne rytuały nieco inaczej wyglądają w weekendy, kiedy to pozwalam sobie na więcej swobody. Budzę się przeważnie o pół godziny później, a przy wyborze śniadania stosuję większą dowolność. Lubię zjeść jogurt naturalny, czy nawet chleb z czymś bardzo słodkim, na przykład dżemem. Do tego kubek mleka, lub jajko na miękko.
W soboty i niedziele do komputera siadam powoli i niespiesznie. W przeciwieństwie do normalnych dni, w weekendy nie mam ustalonej godziny, kiedy to robię. Nie unikam pracy w weekend, ale jest ona nieco inaczej zorganizowana i skierowana na rzeczy, które nie wymagają tyle pośpiechu, ile w dni powszednie. To już jednak temat na zupełnie inny wpis 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top